Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
mircette

http://dormicum.soup.io/

„Teraz wiesz dlaczego zbudowany z duraluminiu lotniczego kadłub MD-11 uderzając w betonowy pas miał wgniecenia, ale nadal był w całości?”
Mój komentarz
Rossi, nadal brniesz w horrendalne kłamstwo o walnięciu samolotu McDonnell Douglas w Newark plecami w pas lotniska i nic się nie stało.
Rossi, raport z badań katastrofy w Newark sporządziła amerykańska komisja lotnicza. Opisany w tym raporcie jest przebieg katastrofy.
Samolot nie walnął w beton lotniska plecami, tylko lądował (nieprawidłowo!) na pasie lotniska, utracił prawe skrzydło i szorując o beton lotniska obrócił się na plecy.
Wierutnym kłamstwem jest Rossiego teoria, o tym, ze samolot ten spadł na beton, walnął w beton w pozycji na plecach i że nie uległ uszkodzeniu. Samolot w Newark szorował po gładkiej (supergładkiej) powierzchni lotniskowego pasa z szybkością początkowa równą szybkości lądowania jednocześnie obracając się wokół osi wzdłużnej kadłuba. Jednakowoż to pozornie gładkie szorowanie uszkodziło prawą stronę kadłuba, zostały z niego wyrwane bebechy na całej długości styku z betonem.
Ty Rossi jako intencjonalnie nie mówiący prawdy, pomijasz sprytnie ten ważny fakt świadczący o tym, że nie tylko upadek z prędkością lądowania na teren przed lotniskiem może być niszczący, zabójczy dla samolotu i pasażerów, ale że z pozoru niewinny ślizg kadłuba samolotu na gładkim betonie powoduje rozprucie doszczętne kadłuba z jednej strony i wybebeszenie jego zawartości na zewnątrz. Samolot w Newark nie spadał, tylko leżąc na pasie lotniska ślizgał się niby gładko i jak się okazało niszcząco. Tego niszczenia Rossi nie miał odwagi pokazać na zdjęciu, zalinkować zdjęcia z rozprutym z prawej strony kadłubem samolotu w Newark. A zdjęcie jest dostępne w sieci.
Samolot w Smoleńsku nie ślizgał się gładko po betonie, tylko leciał w pozycji odwróconej, ukośnie do ziemi. Samolot w Newark nie leciał w pozycji odwróconej nad pasem lotniska i nie walnął w beton.Ta paryska cytadela była znienawidzona nie tylko dlatego, że zamontowane na jej szczycie działa stale wymierzone były w centrum miasta i w robotnicze przedmieście św. Antoniego. Głównym powodem nienawiści było to, że przez kilka stuleci do jej cel trafiali głównie ludzie uwięzieni na podstawie tzw „lettres de cachet”. Przypomnę, ze były to nakazy uwięzienia z ominięciem drogi sądowej wydawane bezpośrednio przez suwerena czyli króla. Ten tryb uwięzienia dotykał ludzi, którzy prawa nie złamali ale z powodów politycznych lub obyczajowych byli niewygodni. Stosowano go również w przypadku gdy ewentualny proces sądowy groził skandalem politycznym.
Na dokładkę sprawujący władzę Burboni praktykowali wydawanie dworakom „lettres de cachet” in blanco. To tworzyło pole do nadużyć, bo dworacy wpisywali do nakazów nazwiska swych osobistych wrogów.
No i ludzie ci znikali w Bastylii jak przysłowiowe kamienie w studni, bo odwołać się mogli tylko do króla za pośrednictwem dworaka, który nakaz wypełnił.
Ponieważ ten tryb uwięzienia dotykał głównie przedstawicieli klas wyższych, w tym jej popularnych i wpływowych przedstawicieli – polityków (np hrabia de Mirabeau), pisarzy (np Voltaire, Marmontel, de Sade) czy ówczesnych celebrytów (np Casanova) – czarna legenda „lettres de cachet” i Bastylii, jako symboli skrajnej niesprawiedliwości narastała aż do wybuchu 14 lipca 1789.
To paradoksalne, że Ludwik XVI, który co prawda Bastylię zmodernizował dobudowując do niej cztery wieże, jednak „letters de cachet” nie wydawał. Wynikało to z jego dobrodusznosci i pewnej ospałości intelektualnej. Tym niemniej za Bastylię zapłacił głową – jak w przysłowiu: „Kowal zawinił a cygana powiesili”. W tym przypadku zgilotynowali.
Tak to bywa w polityce gdy poczucie krzywdy i niesprawiedliwości społecznej narośnie ponad ludzką wytrzymałość.To drugie Rossi wszelkimi krętactwami, niedomówieniami i paleniem głupa usiłuje zasugerować.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl